Festiwal światła

. .
Wpadłam na chwilę by przypomnieć, że żyję:)
Pracuję jednocześnie nad kilkoma lalkowymi projektami, szyję, buduję, tworzę:)
Mam też nowego lokatora:)

Wczoraj odwiedziliśmy Toruński Fetiwal Światła (Bella Skyway Festiwal). Przyznam szczerze, że pierwsza z instalacji, które obejrzeliśmy zachwyciła mnie tak bardzo, że każda kolejna wydawała mi się mierna;)

Patrzcie i podziwiajcie:






Jestem całkiem zadowolona ze zdjęć robionych moim "ziemniakiem". Wystarczyło dobranie odpowiedniego programu i stabilne trzymanie aparatu:) Oprócz tej instalacji podobał mi się jeszcze pokaz w Dolinie Marzeń, coś jakby film wyświetlany na wodzie wystrzeliwanej z fontanny. Bardzo efektowny, ale ze względu na wirujące w powietrzu kropelki wody, nie mogłam wyciągnąć aparatu.

Mam nadzieję, że kolejne wieści z lalkowego świata pojawią się wkrótce:)

Ever After High: Dexter Charming

. .
Wygląda na to, że lalkowi faceci się przyciągają...

Planując zakup pierwszej lalki z serii "Ever After High" postanowiłam, że jako pierwszy powinien trafić do mnie chłopak, bo nie wiadomo jak z chłopakami będzie w przyszłości. Choć, przyznam szczerze, że ciągnęło mnie do jednej z dziewcząt...

W końcu jednak powzięłam "męską" decyzję i tym sposobem do mojego lalkowego grona zawitał:

Ever After High Basic Dexter Charming


Seria Ever After High zgodnie z założeniem przedstawia dzieci bohaterów popularnych baśni. Wśród lalek znajdziemy córkę Królewny Śnieżki, ale i Złej Królowej. O ile sam zamysł bardzo mi się podoba, to same lalki, a właściwie ich twarze  średnio mi się podobały. To co mnie ostatecznie przekonało do tej serii ro piękna oprawa tych lalek i dodatki.

Teraz już tylko jedna rzecz rozwala mnie na łopatki. W oryginalnej wersji hasło reklamujące zarówno film animowany jak i lalki są reklamowane hasłem "Are you Royal or Rebel". Nie wiem ile lat ma tłumacz polskiej wersji językowej, ale sformułowanie "Jesteś Royalsem czy Rebelsem", nie brzmi za bardzo po polsku, ani bardzo dojrzale. Nie, żebym była językowym maniakiem, ale określenia "Szlachetni" i "Buntownicy" znalezione na polskiej Wikii Ever After High. o wiele bardziej mi się podobają.


Dexter Charming jest młodszym (chyba?) synem Księcia z Bajki (ang. Prince Charming). W porównaniu do swojego brata Daringa, jest dość nieśmiały, choć podobno za okularami skrywa zniewalające spojrzenie. Lalek przedstawiający Dextera ma jaśniejsze włosy niż jego animowany pierwowzór, a ten nieszczęsny lok nad czołem ma chyba symbolizować potarganą fryzurę.


Zestaw basicowy obejmuje lalkę w ubraniu, stojak, plecak, korona i okulary. W przypadku dziewcząt jest jeszcze chyba szczotka, ale chłopak mimo dość długich włosów nie dostał takowej. 


 Ubrano jest całkiem porządnie odszyte, no może poza bardzo delikatnie strzępiącym się brzegiem kołnierza. Oprócz złotej korony Dexter ma jeszcze złotą lamówkę i broszkę przy kołnierzu, oraz złoty łańcuszek przy spodniach. Jednak moim ulubionym akcentem są okulary.


Wielką zaletą Dextera jest to, że jak większość męski lalków może stać samodzielnie. Kolejną zaletą jest fakt, że może współdzielić buty z niektórymi Kenami, a także chłopakami Monster High.


Swoją drogą okazało się, że Lotta i Dexter znali się, nim Dexter się do nas wprowadził - uczęszczali na te same lekcje tańca.


Ale nie liczcie na płomienny romans.  Choć oboje są nie z tej epoki, to łączy ich tylko miłość do tańca. I może odrobina przyjaźni. Ale nie należą do tej samej bajki;)


Dexter Charming  to świetny dodatek do kolekcji. Ponieważ linia nawiązuje do powszechnie znanych baśni, nie będzie wzbudzała takich kontrowersji wśród rodziców i dziadków, jak linia Monster High.

Zalety:

Artykulacja;
Dobrej jakości ubranie;
Ciekawe akcesoria (plecak trampki i okulary);
Możliwość współdzielenia obuwia z innymi męskimi lalkami;

Wady:

Wysoka cena;
Lakier we włosach;

Podsumowując, Ever After High to ciekawa, przemyślana linia zabawek. Jestem przekonana, że trafią do mnie jeszcze jakie lalki z tej serii.

Monster High - Invisi Billy

. .
Jak przystało na maniakalnego lalkowicza, każdą wizytę w hipermarkecie zaczynam od działu z zabawkami. Podobnie rzecz się miała we wtorek. Właściwie nie miałam zamiaru nic kupować, rozglądałam się za promocjami, aż tu nagle staje przede mną monsterkowy facet. I to ten którego chciałam ściągać via FLTE.

Ten niespodziewany gość to Monster High New Scaremester Invisi Billy.


Seria New Scaremester jest opisywana jako linia poświęcona przygotowaniom do nowego roku szkolnego, dlatego należące do niej lalki mają akcesoria z tym związane. W skład tego konkretnego zestawu wchodzą: lalek, stojak, szczotka do włosów i teczka na notatki z lekcji. Do tego Billy ma taki śmieszny pas przewieszony przez klatkę piersiową. Chyba wolałabym, żeby kończył się jakąś torbą, lub żeby był plecakiem na jedno ramię. ale jest tylko paskiem i to wciąż przekrzywiającym się... Cóż poradzić.


Stojak i szczotka kwalifikują serię do droższej kategorii lalek, dlatego jestem trochę zawiedziona niedoróbkami - za małą czapka, która nie chce ładnie leżeć na głowie, okropną  fryzurą i butami.Większość monsterów ma piękne buty, a te Billowe to takie nie wiadomo co, ni to kapcie ni to trampki.


Mimo to bardzo się cieszę, że uzupełnił moją kolekcję. Jeszcze bardziej ucieszyły się moje dziewczęta i ochoczo przywitały nowego współlokatora.


Jednak Billemu wpadła w oko tylko jedna z nich (choć wszystkie są potwornie piękne).


Kiedy tylko Billy spojrzał w oczy Claudii, to reszta świata przestała dla niego istnieć.
Wygląda na to, że jego uczucia zostały odwzajemnione.


Zobaczymy co z tego wyniknie...No wiecie tyle lasek i jeden facet to wybuchowa mieszanka.


Podumowując:

O ile nie macie manii na punkcie idealnej fryzury ( ja mam:P), to śmiało mogę wam tego chłopaka polecić. I jeśli macie buty na zmianę (Niektóre Keniowe pasują).

 Muszę przyznać, że nowa lalka czy też lalek bardzo porawia humor.

Zobaczymy jeszcze na jak długo.

Pozdrawiam ciepło.

Natalia

Przedsmak

. .
Zniknęłam na trochę, bo życie znów dało mi w kość. Musiałam się pogodzić z rzeczywistością.
 W ten weekend udało mi się nieco powrócić do życia.
 Mój tajemniczy projekt leży na razie odłogiem, ale w zamian przybyło mi lalkowych mebelków i nie tylko.
 A to mała zapowiedź:


.
P.S. Mangusto dotarła do mnie przesyłka! Bardzo Ci dziękuję:* 
Na pewno wykorzystam te skarby w swoich dioramkach:)

Jeszcze przez jakiś czas będę pojawiać się i znikać, ale w końcu wrócę na stałe. Obiecuję.

Cool Colors Barbie - Cool Blue 1997

. .
W roku 1998 tata przyniósł do domu katalog zabawek Brio - dokładnie TEN pokazany przez Dagę na blogu Zabawkarnia. Katalog ten był przeze mnie pieczołowicie przechowywany przez długi czas, z cichą nadzieją, że może Mikołaj spełni marzenie o prawdziwej Barbie. Najlepiej tej opisanej w katalogu jako Lalka Modna Barbie.

Marzenie się nie spełniło, czasy były dla nas ciężkie, a lalka horrendalnie droga. Ale za marzeniami trzeba gonić, nawet jeśli są najbardziej absurdalne. Ja dogoniłam swoje po 16 latach.



Lalka jest jeszcze ładniejsza niż zapamiętałam i bardziej niebieska. W mojej wyobraźni ten niebieski wpadał bardziej w fiolet, ale nie ma to w sumie znaczenia bo lalka jest śliczna.




Zdecydowałam się na lalkę w pudełku, chyba tylko po to by móc ją rozpakować. Ale  jakaż to była frajda :)




Pudełko, pewnie ze starości samo się otworzyło. Dla mnie było to jak zaproszenie:)




 Jeszcze chwila kontemplacji i uwolniłam ją z pudełka.




Specyfik do barwienia włosów zasechł chyba na stałe w buteleczce. Ale i tak nie zaryzykowałabym tych gładkich pszenicznych włosów:)




Cool blue to pierwsza w mojej kolekcji lalka z ciałkiem typu pajacyk. Nie zdążyłam się się mu jeszcze dokładnie przyjrzeć, ale przypomina mi trochę ciałko Jazzie, oczywiście pomijając artykułowane kolana i łokcie. Lalka jest trochę luźna w biodrach, ale mimo to potrafi sama ustać prosto.




Oglądając zdjęcia promocyjne nie zwróciłam w ogóle uwagi na biżuterię, a jest całkiem fajna - proste kolczyki kulki, gruba srebrna bransoletka i namalowana na kciuku obrączka.



Jestem przeszczęśliwa, że w końcu ją mam:)



Spadam znowu na nią popatrzeć ;)

Torebkowy zawrót głowy

. .

W zeszłym tygodniu wymieniłyśmy się z Kate z bloga Barbie Dream uszytkami. Do Kate powędrowała spódnica z falbanami. Ja poprosiłam Kasię o uszycie czarnej torebki dla moich lalek. A ta kochana kobieta przysłała mi nie jedną, nie dwie, a trzy! torebki będące małymi dziełami sztuki.

Bardzo Ci kochana dziękuję:*

Patrzcie i podziwiajcie:)

To jest torebka, którą sama bym nosiła. w sumie mam podobną :) Z długim paskiem listonoszki i parą krótkich rączek.


I jeszcze zbliżenie:


Druga torebka w stylu marynarskim, czyli moje ulubione połączenie tego lata - czerwień, granat i biel:)

 
Jak będę miała trochę czasu, to uszyję jeszcze kilka ciuchów w tej tonacji, żeby zrobić taki zestaw mix and match:)


Szkoda, że jestem już po urlopie. Taki zestaw świetnie prezentowałby się nad wielką wodą:)


I jeszcze ostatnia - moja ulubiona:

Ogniste dzieło sztuki połączyłam z topem i kurtką od Dsiney VIP i uszytymi przeze mnie spodniami. Wydaje mi się, że Gabi prezentuje się w takim looku o wiele lepiej niż w oryginalnym przepychu.

 Torba świetnie się skomponowała z czerwonymi butami od Praiflory.


Polecam gorąco Kasine torebki, są piękne, mają dużo detali i naprawdę można coś do nich schować:)

Pocztówka od Imago

. .
Pamiętacie ostatnio publikowane zdjęcia z Tolkmicka? Tak jakoś wyszło, że jedno z tych zdjęć wygrało konkurs "Pocztówka z Twoich okolic" u Imago.

Pora, żebyście poznali lalki które epizodycznie wystąpiły na zwycięskim zdjęciu. Oto Chelsea i Stacie, cieszące się nagrodami w konkursie:)




Nie będę jednak ukrywać, że  mnie najbardziej ucieszyły opakowania:) Oj będzie z nimi zabawa:)




Lampkę od razu zagarnęła Kimberly:




I coś czuję, że szybko jej nie odda:)




Imago! Bardzo Ci dziękujemy za ciepłe słowa i wszytko inne!
P.S. Jak widać mnie zostały tylko słodycze;)


Nostalgia

. .
Toruń to piękne miasto, ale nie umiem go pokochać tak jak swojego rodzinnego Tolkmicka (Nie mylić z sympatią do ludzi. I tu i tu dzielą się na ludzi i taborety...)

Tolkmicko to miejscowość położona między podłużną niecką Zalewu Wiślanego, a malowniczą Wysoczyzną Elbląską co skutkuje zapierającymi dech w piersi widokami...




W tym poście nie mogło też zabraknąć jednej z najbardziej charakterystycznych budowli naszego miasta. Jest to Dworzec PKP, obecnie nieczynny, podobnie jak jedyna w swoim rodzaju kolej nadzalewowa...
Mam dużą awersję do pociągów, ale za tą linią tęsknię, tak jak  za historiami z nią związanymi.
Jak na przykład wtedy, kiedy mój wujek wracał z pracy ostatnim pociągiem, przespał przystanek i w środku nocy musiał dygać na piechotę ze Świętego Kamienia, a wszyscy się zamartwiali czemu go jeszcze nie ma. 


Ja nigdy przystanku nie przegapiłam, ale pamiętam że w dzieciństwie podróż pociągiem była dla mnie zawsze wielce wyczekiwaną atrakcją. Także i później gdy mieszkałam w internacie i ze współlokatorkami wracałyśmy do rodzinnych domów. Ja wysiadałam w Tolkmicku, a one podróżowały dalej aż do Braniewa.
Do dziś pamiętam jak przy pierwszej podróży jedna z nich zapytała w Kadynach "Czemu ten pociąg staje w środku lasu", nie wiedząc, że za kilkoma rzędami drzew skrywa się przepiękna miejscowość, z pałacem w którym latem wypoczywał cesarz Wilhelm II.


A czy wy macie w swoich rodzinnych stronach takie miejsca, które wspominacie z nostalgią?

Kawiarnia

. .
 Jakiś czas temu Marge rozwinęła biznes i zamieniła swój sklepik z pieczywem na niewielką kawiarnię. To jedyne miejsce w naszym miasteczku gdzie można napić się tak dobrej kawy. Kawiarnię często odwiedzają przyjaciółki Marge - Claudia i Jenny. Dziewczyny zamawiają ulubioną kawę, coś słodkiego i wymieniają ploteczki.










Zdjęcia zrobiłam bardzo dawno temu, jeszcze jak miałam taty lustrzankę, dlatego jakość zdjęć podskoczyła nieco do góry. Ale nie martwcie się, następnym razem znowu będą robione ziemniakiem;)

Upał znów mnie wyłączył z życia, a projekt lalkowy od weekendu stoi...

Pogodę trzeba przeczekać, trudno...